Jak bardzo Bóg ukochał ludzi? Jaka jest miara Jego miłości? Ile jest w stanie „poświęcić” dla człowieka? Te pytania mogą nas prowadzić do refleksji nad sobą samym: Jaka jest moja wartość? Na ile jestem cenny w oczach innych osób? Co świadczy o mojej godności?
W adhortacji „Christus Vivit” papież Franciszek daje wiele myśli do rozważenia:
„Młodzi, kochani przez Pana, ile jesteście warci, jeśli zostaliście odkupieni cenną krwią Chrystusa! Drodzy młodzi, „jesteście bezcenni, nie jesteście towarem na licytacji (…) Nie macie ceny: musicie to zawsze powtarzać: nie jestem na aukcji, nie mam ceny. Jestem wolny, jestem wolny! Zakochajcie się w tej wolności, którą daje wam Jezus”.
Spójrz na rozpostarte ramiona ukrzyżowanego Chrystusa, pozwól się zbawiać zawsze na nowo. A kiedy idziesz wyznać swoje grzechy, mocno wierz w Jego miłosierdzie, które cię uwalnia na zawsze od wszelkiej winy. Kontempluj Jego krew przelaną z powodu tak wielkiej miłości i daj się przez nią oczyścić. W ten sposób możesz się nieustannie odradzać na nowo”. „Chrystus z miłości oddał samego siebie aż do końca, aby cię zbawić. Jego rozpostarte ramiona na krzyżu są najcenniejszym znakiem przyjaciela (…)”.
Zatem, jak cenny jesteś dla Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego jednego w Trójcy?
Aż tak… „(…) że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.
ks. Kamil Jan Kowalski
