ul. Wileńska 33 26-110 Skarżysko-Kamienna

Kancelaria: pon-pt 9:00-10:00 i 16:00 - 17:30

Jezus chodzi po jeziorze

Udostępnij ten artykuł

W dzisiejszą niedzielę Bóg mówi do nas przez burzę, przez cud, ale też przez szept. Szukamy Boga w fajerwerkach. W wielkich rekolekcjach, w cudach, w „znakach z nieba”.  A On przychodzi codziennie: w śniadaniu dla dzieci, w cichym „wybacz”, w 5 minutach ciszy przed snem.  Czy umiesz uciszyć wicher w swojej głowie, żeby usłyszeć Boga?

W Ewangelii otrzymujemy trzy obrazy:

1. BURZA – Uczniowie sami na łodzi. Wiatr przeciwny. Noc. To my: Praca, choroba, kredyty, dzieci. Wiosłujemy i stoimy w miejscu. I jest noc.

2. JEZUS IDZIE PO WODZIE – Uczniowie krzyczą ze strachu: „To zjawa!”.  To my: Kiedy Bóg przychodzi w problemie, myślimy że to kolejny problem. Nie poznajemy Go.

3. PIOTR – „Panie, każ mi przyjść do siebie”. Wychodzi. Idzie. Ale gdy widzi wiatr, tonie.

To my: Zaczynamy dobrze. Idziemy na Mszę, na pielgrzymkę. Ale gdy przychodzi „wiatr” plotek, lęku, zniechęcenia – patrzymy na fale zamiast na Jezusa. I toniemy.

Co ratuje Piotra? Jeden krzyk: „Panie, ratuj mnie!”  I Jezus od razu wyciąga rękę. Nie musisz być święty. Nie musisz mieć wielkiej wiary.  Musisz mieć odwagę zawołać: „Panie, ratuj mnie” w środku burzy. I musisz patrzeć na Niego, a nie na fale.

Bóg nie ucisza burzy na twoje zawołanie, ale wchodzi do łodzi, gdy Go zawołasz.
I pyta jak Piotra: „Czemu zwątpiłeś?”.

Może dziś w Twojej łodzi jest za głośno. Wycisz radio. Wycisz telefon.  
I posłuchaj „szmeru łagodnego powiewu”. To On. Niech ta niedziela będzie dla nas spotkaniem z Jezusem, który idzie po wodzie naszych problemów.  

ks. Rafał Widuliński