W radosną niedzielę Laetare Liturgia Słowa ogniskuje się wokół czterech obrazów: węża i krzyża, miłości i światła. W czasie nocnej rozmowy z Nikodemem, przedstawicielem żydowskiej elity religijnej, Jezus odwołuje się do wydarzenia z czasów wędrówki Izraelitów przez pustynię. Pomimo doświadczania Opatrzności, lud szemrał, kłócił się z Mojżeszem, poddawał w wątpliwość dobroć Boga. Odpowiedzią była „kara”. Pojawiły się węże, dziesiątkując ludność. Wówczas lud zwrócił się do Mojżesza, który w modlitwie wstawienniczej uzyskał przychylność Jahwe. Bóg nakazał sporządzić Mojżeszowi miedzianego węża i powiesić go na palu; ktokolwiek z wiarą spojrzał na niego, przeżył. To prastare wydarzenie z historii Izraela Jezus odnosi do swojej męki i śmierci. Zapowiada w ten sposób swoje wywyższenie na krzyżu. Krzyż Jezusa mówi, albo raczej krzyczy o miłości Boga do człowieka. Miłość jest najważniejszym słowem wypowiedzianym przez Boga, co więcej, należy do istoty Boga, bo Bóg jest miłością. Przeciwieństwem miłości i światła jest ciemność, życie w grzechu, bez Boga. Świat i człowiek bez światła Ewangelii i miłości Boga idzie w kierunku autodestrukcji. Bóg jednak nie przygląda się „bezczynnie”. Dociera jak Dobry Pasterz do każdej zagubionej owcy, by pochylić się nad nią z uzdrawiającym miłosierdziem i przyciągnąć ponownie do swego Serca.

Warto przy dzisiejszej liturgii słowa zadać sobie kilka pytań:

Czym jest dla mnie krzyż? Jakie miejsce w moim życiu duchowym zajmuje kontemplacja Jezusa na krzyżu? Czy dostrzegam miłosne znaki działającego nieustannie Boga?

ks. Mateusz Nowak

 

 

Zostaw swój komentarz

Proszę wpisać swoje imię.
Wprowadź komentarz.

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą naszego Centrum "Ostra Brama"